Polacy z wyboru 4 minuty temu
14 lutego 2026 roku odbędzie się wykład online poświęcony fenomenowi „Polaków z wyboru” – ludzi, którzy nie urodzili się w polskiej kulturze, lecz świadomie ją wybrali, współtworząc jej historię, sztukę i etos obywatelski. Punktem wyjścia stanie się projekt „Polacy z wyboru. Rodziny pochodzenia niemieckiego w Warszawie w XIX i XX wieku”, który przypomina zapomniane dziś biografie przybyszów z krajów niemieckich, wrośniętych z czasem w tkankę społeczną stolicy. Wbrew stereotypowi „Niemca w Warszawie” kojarzonego z okupacją, wielu z nich brało udział w walce o niepodległość Polski, a podczas II wojny światowej wstępowało do konspiracji i Armii Krajowej.
Zastanowimy się, czym jest tożsamość jako akt wyboru – nie tylko dziedzictwo krwi i języka, lecz świadoma decyzja kulturowa i etyczna. W tym kontekście przywołana zostanie postać Wincenty Pol, który – wychowany w domu niemieckojęzycznym – odkrył polskość jako własny projekt duchowy.
Szczególne miejsce zajmie historia Anna German – artystki o niemiecko-holenderskich korzeniach, urodzonej w Azji Środkowej, wychowanej w realiach ZSRR, która wybrała Polskę jako swoją ojczyznę. Jej biografia – naznaczona represjami, migracją, wypadkiem, chorobą i triumfem artystycznym – stanie się przykładem złożonej, transnarodowej tożsamości Europy Środkowo-Wschodniej. Wykład pokaże, jak jej talent był wpisywany w narrację polityczną PRL, ale też jak sama artystka zachowała autonomię duchową i kulturową.
Przywołane zostaną również losy muzyków takich jak Imre Szenes czy Karol Bovery – cudzoziemców, którzy współtworzyli historię polskiego jazzu i w dramatycznych okolicznościach wojny opowiedzieli się po stronie polskiej wspólnoty.
Wykład będzie refleksją nad polskością jako przestrzenią otwartą – nie monolitem etnicznym, lecz wspólnotą wyboru. W świecie współczesnych migracji i napięć tożsamościowych pytanie „kim jestem?” coraz częściej oznacza: „z kim chcę być i za co chcę ponosić odpowiedzialność?”. Historia „Polaków z wyboru” pokazuje, że tożsamość może być aktem wolnoś
Anna German to nie tylko wielkie zjawisko artystyczne – to postać, której blask wykracza poza scenę. Mam wrażenie, że „władcy ludowej Polski” traktowali ją jak trofeum wojenne, część łupów zdobytych na wrogu – oczywiście w dalekiej przenośni, ale z wyraźnym odcieniem prawdy. Była przecież Niemką, a mimo to wybrała Polskę jako swoją ojczyznę. Jej talent i niezwykły głos stały się diamentem, który lśnił w blasku kwitnącej „przyjaźni polsko-radzieckiej”.
Obecność Anny German i jej rosyjskich pieśni w całym sowieckim obiegu popkultury mogła być dla władz PRL powodem do dumy – to była propaganda skuteczna, subtelna, budująca powszechnie akceptowany estetyczny model „bliskości narodów sowieckiego i polskiego”. Takiej harmonii między polityką a kulturą nie osiągnięto ani wcześniej, ani później.
Można przypuszczać, że artystka cierpiała z powodu takiego uprzedmiotowienia. Jej własna Ojczyzna była złożonym pojęciem – wychowana w Związku Sowieckim, żyjąca w Polsce, pozostawała jednocześnie symbolem i ofiarą politycznej gry.
ua
pl





